"Dusza" WYRÓŻNIENIE W KONKURSIE

Miesiąc temu wysłałam zdjęcie na konkurs pt. „Katowice w Obiektywie 2016” pod hasłem „Miasto Muzyki”. 

Zastanawiałam się, czy w ogóle brać w nim udział. Nie miałam zbyt wielu pomysłów, jakie zdjęcie mogłabym przedstawić, by było ono oryginalne i mogło mnie zadowolić. Fotografia jest moim hobby, robię to z zamiłowania, ale moim główny celem jest to, aby odbiorca zastanowił się nad zdjęciem, żeby zaciekawił go sposób, w jaki je przedstawiam, a tytuł – dodał smaku i jeszcze bardziej „wszedł” w umysł. Biorąc udział w tym konkursie, miałam te cele w głowie, brakowało tylko weny…
Dwa tygodnie po przeczytaniu regulaminu konkursu i nocnych przemyśleniach (dodam, że właśnie w nocy przychodzi mi najwięcej pomysłów) postanowiłam zamówić kulę do wróżenia. Nigdy wcześniej nie interesowałam się tą tematyką, nie wiedziałam więc, czy uda mi się dostać taki przedmiot. A jednak w Internecie jest naprawdę wszystko. Szukałam odpowiedniej kulki tydzień, bo albo nie było jej w magazynie, albo była droga, nie mówiąc o rozmiarze, który był zbyt duży lub mały. W końcu znalazłam i zamówiłam kulkę o średnicy 5cm. Przez kolejne dni czekałam na przesyłkę i w końcu przysłali, w kilku opakowaniach, zaklejoną, owiniętą w folię bąbelkową moją małą kulę do wróżenia. Przeraziłam się, bo faktycznie była mała.
W drugiej kolejności musiałam zdobyć długą, najlepiej jasną suknię. Byłam przygotowana na jej zakup. Okazało się to jednak zbędne, gdyż chętnie użyczyła mi ją mama mojego chłopaka.
Pod koniec września byłam umówiona na rezonans w Tarnowie. Stamtąd miałam dość blisko do kuzyna, który pożyczył mi swoje skrzypce. Po raz drugi dopisało mi szczęście. Skrzypce były najważniejszym rekwizytem – to właśnie one są symbolem muzyki! W drodze powrotnej do domu (z przesiadką w Krakowie) wiele ludzi zwracało na mnie uwagę, a jedna z grup na krakowskim dworcu zagadnęła „czy nie gram przypadkiem na skrzypcach?”. Przygód nie brakowało. Ja tymczasem mogłam zacząć myśleć nad samym zdjęciem.
Cały czas miałam ochotę przedstawić „miasto muzyki”, ukazując jego duszę, a niekoniecznie to, co dostrzegamy na pierwszy rzut oka. Jeśli mam być szczera, Katowice z zewnątrz, same w sobie, nie kojarzą mi się z muzyką – więc dlaczego nie spróbować odkryć je nieco głębiej?
Wykreowałam postać: miała nią być kobieta w długiej jasnej sukni, w pozycji siedzącej, a przy jej nogach oparte skrzypce. Bose stopy w samym centrum, a właściwie w środku szklanej kuli. Tło jasne i barwne, by zdjęcie było przejrzyste. W tym celu poprosiłam moją przyjaciółkę, Kingę Makowską, o wcielenie się w rolę tytułowej „Duszy”.
Bardzo ważnym elementem była pogoda, dlatego zostawiłam sobie dość dużą rezerwę czasową. Bacznie obserwowałam sytuację za oknem, by stwierdzić, iż w pierwszy październikowy weekend było już wystarczająco ciepło na małą sesję. Promienie słoneczne wręcz utrudniały pracę, ale mimo trudów wszystko poszło zgodnie z planem.
Sposób, w jaki wykonałam zdjęcie, był dość dziwny, może nawet trochę abstrakcyjny. Na pierwszym statywie umieściłam chusteczkę higieniczną, przyczepiłam ją do statywu za pomocą dwustronnych kwadracików do przyklejania zdjęć, do niej przyczepiłam kulkę (również użyłam kwadracików). Za tą „konstrukcją” stał drugi statyw, tym razem z aparatem. Statywy ustawiałam pod takim kątem, aby promienie nie przysłoniły Kingi. Ona natomiast musiała zmieścić się w środku kulki, co nie było nawet tak skomplikowane. Oczywiście obrazy, przez załamanie światła, pojawiały się w aparacie do góry nogami. Właśnie dlatego od razu obracałam je i zrzucałam na laptopa, by móc zobaczyć efekt pracy i przewidzieć możliwość dalszej ich obróbki. Ostatnim etapem był wybór i zmiana koloru na czarno-biały (wewnątrz kulki), żeby jeszcze bardziej podkreślić ideę „Duszy”.
Cały zamysł sprawdził się do tego stopnia, iż zdjęcie przykuło uwagę nie tylko moich znajomych i rodziny, ale również składu konkursowego jury, które przyznało mi nagrodę główną – umieszczenie mojej fotografii na jednej z kart kalendarza na rok 2017! 

Mogę powiedzieć, że jest to mój mały sukces. Właśnie takie sytuacje sprawiają, że chce się coraz więcej! I choć tak trudno pokazać się z innej, bardziej nadzwyczajnej strony i „walczyć” z konkurencją, czy podbijać serca odbiorców, mimo wszystko warto robić to, co się kocha. Teraz, pełna satysfakcji z dobrze wykonanej pracy, stawiam sobie nowe cele i jestem przekonana, że coraz więcej ludzi zobaczy w przyszłości moje zdjęcia.









Komentarze

  1. Bardzo ciekawe zdjęcie, a historia tworzenia też niczego sobie :) Gratuluję i życzę dalszej owocnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje gratulacje! Zdjęcie nisamowite, zasluzylas!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję I życzę Ci dalszych sukcesów Powodzenia Pozdrawiam Serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za komentarz jaki po sobie zostawisz. Będzie mi bardzo miło jeżeli mnie zaobserwujesz lub/i jeszcze kiedyś odwiedzisz mój blog.
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Katowice w obiektywie 2018

Snowy spring